15.10.2012

50 Shades of Grey.

Tak wiem, ta książka ma wielu przeciwników, krytyków itp. Nie mniej jednak zakupiłam ową pozycję i korzystając z piątego dnia mojego leżakowania przeczytałam. Jednym tchem. Nie, nie wynika to z tego że jestem ' biedną, niezaspokojoną kurą domową' - bo dla ciekawskich jest wręcz odwrotnie. Po prostu hmmm.

No właśnie.
Jakoś z ostatnią linijką książki zapadła w mojej głowie totalna pustka.
Opisy są jakie są.
Było mi czasami gorąco.

No i generalnie jak opowiedzieć o książce która jest mroczną historią miłosną? Zastanawiam się jedynie czy takie historie istnieją naprawdę? Podobno mają ją zekranizować.
Czytając widziałam Ryana Goslinga albo Gasparda Ulliela ( och Gaspard ).


No sama nie wiem.
Jestem w jakimś dziwnym stanie .
I chcę więcej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz