18.10.2012

Fix You.

Muszę się naprawić.
Sama.
Stan mojego popieprzenia przekracza racjonalne dawki szarej codzienności.
Smutno mi.
Tak po ludzku.

Ale nie będę udawać najsilniejszej kobiety na Ziemi.
Nie muszę.
To tylko dzisiaj.
A dzisiaj będzie trwało jeszcze przez najbliższą godzinę.
Prawie.

Nie lubię ludzi którzy myślą że JA całe życie będę za nimi gonić.
Będę mieć dla nich zawsze czas.
Pierwsza się odezwę.
Pierwsza coś zaproponuję.
Będę tłem dla ich cudowności.
Będę słuchaczem - Boże broń, mówcą.
Nikt nie chce słuchać.
Mężczyzna czasem też.

I nie lubię ludzi którzy wkraczają do mojego życia niespodziewanie, zrobią szum.
A potem sobie idą.
Tak po prostu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz