Rysowanie zawsze miało głębszy sens. Kiedy nie mogłam trzymać w dłoni ołówka albo pióra to czułam się tak, jakby ktoś zabrał mi tlen.Odkryłam uzdrawiającą moc rysowania wcześnie. Ale 'na poważnie' zajęłam się tym pomiędzy pierwszą a drugą klasą gimnazjum. Pamiętam niepewność, pierwszy szkicownik i ołówek 8b no i oczywiście kredki. Akwarelowe kredki.
Temat: MIŁOŚĆ.
Jak chyba każda dziewczyna jej potrzebowałam i wierzę w to , że w pewnym sensie ją sobie wyrysowałam.
Kiedy postanowiłam rysować już tak na całego.
Kiedy mój mózg i moje serce uwalniało się od smutków dnia codziennego, czułam że żyję.
Ekscytacja.
Motyle w brzuchu.
Milion zeszytów obłożonych w szary papier z rozpisanymi projektami i pomysłami na książki dla dzieci.
W końcu Liceum Plastyczne.
Wielkie zderzenie z rzeczywistością.
I zaledwie dwóch nauczycieli, którzy mnie dopingowali ( a nawet dopingują do dziś !)
Moim artystycznym grzechem głównym jest brak cierpliwości.
Po prostu nie mogę się doczekać ostatecznego efektu. Posyłało mnie to zawsze na pewną zgubę.
Poniżej garstka starych prac. Widzę w nich masę błędów. Widzę w nich moje połamane serce. Widzę w nich moje zakochane serce. Widzę w nich pomysły na lepsze i nowe ilustracje. Widzę w nich swoje ostatnie 12 lat .
Przy muzyce zespołu Coldplay powstawały pierwsze rysunki.
Teraz odkryłam masę innych inspiracji i kierunków którymi podążam .
Stylu który codziennie, z każdą nową postawioną kreską rodzi się i czeka na więcej.
Chyba zaczęłam wierzyć że to co robię ma sens.
Leczy moją duszę i sprawia że jestem niesamowicie szczęśliwym człowiekiem.
Ćwiczę realizm.
Ale idealna nigdy nie będę.
I fajnie by było gdyby ludzie to przyjęli do wiadomości.
Że jestem taka nie poskładana.
Pomazana factisem.
I że kocham to robić.
I nigdy nie zamienię się w malarza kopiarza.
Bo po pierwsze nie umiem.
Bo po drugie wolę odkrywać swoje ścieżki sama.
Podążając za drogowskazami które podpowiada mi ołówek albo przypadkowa reprodukcja w albumie o sztuce.
L.



































Zdecydowanie bardziej lubię Twoją czystą kreskę, taką bez kredkowego wypełnienia.
OdpowiedzUsuńMyślę że Twoje świetne rysunki dużo by zyskały za sprawą obróbki graficznej lub wręcz przerysowywania ich za pomocą np. tableta.
Trzymam kciuki za dalszy rozwój :)